Krótko, bo dzieje się sporo.

Closed beta wystartowała. Pierwsi gracze dostali zaproszenia, zainstalowali grę i zaczęli prowadzić swoje kluby w polskim uniwersum koszykówki, prosto z naszego podwórka. Po długim czasie, kiedy Basket Manager żył głównie na moim ekranie i w mojej głowie, ktoś inny układa skład, negocjuje kontrakty i rozgrywa swój pierwszy sezon. Ktoś, kto oglądając mecz wie, że poprowadziłby ten zespół lepiej niż trener. Trudno opisać to uczucie.

Co teraz robię

Przede wszystkim słucham. Każde zgłoszenie, każdy błąd i każda uwaga o tym, co jest niejasne albo zbyt zakręcone, trafia prosto do mnie i realnie zmienia grę. To dla mnie najważniejsza faza w całym projekcie. Zamiast dorzucać nowe rzeczy, szlifuję to, co już jest, i poprawiam to, co wychwycą pierwsi testerzy. To wczesna wersja, więc coś się czasem posypie - i dobrze, bo właśnie po to są testy.

Kolejni testerzy w drodze

Miejsc w pierwszej fali jest niewiele, więc zapraszam stopniowo. Kolejne zaproszenia wysyłam mailem, do osób z listy. Pierwsza runda idzie przez TestFlight, czyli Apple’owy system testowych wersji aplikacji - akceptujesz zaproszenie i masz grę na iPhonie. Jeśli chcesz załapać się na następną turę, zapisz się i czekaj na wiadomość ode mnie. Zaczynam od iPhone’ów, Android jest następny w kolejce.

To wszystko na teraz. Wracam do roboty, bo skrzynka z feedbackiem sama się nie przeczyta.

P.S. Buduję tę grę sam, z pasji do polskiej koszykówki. Jeśli masz pytania, uwagi albo pomysły - napisz na kontakt@basketmanager.pl. Czytam każdą wiadomość i odpisuję osobiście.


Jeśli chcesz dorzucić cegiełkę i pomóc mi tworzyć dalej, możesz postawić mi kawę. Każda realnie napędza kolejne aktualizacje.

Postaw mi kawę na buycoffee.to