Wyobraź sobie, że prowadzisz halę, w której co wieczór gra się mecze. Trybuny pełne, terminarz napięty, a Ty wiesz, że pod parkietem trzeba wymienić fundamenty. Nie da się zamknąć obiektu na pół roku, bo ludzie przychodzą grać. Trzeba remontować nocami, między czwartą kwartą a porannym treningiem.
Tak mniej więcej wyglądały moje ostatnie tygodnie. Beta żyła, zgłoszenia spływały, a ja po godzinach rozbierałem grę do gołych ścian. Dziś mogę wreszcie pokazać, po co to wszystko było.
Po co ruszać fundamenty, skoro stoi
Stary sposób, w jaki gra trzymała dane o klubach i zawodnikach, przypominał halę z lat siedemdziesiątych: solidna, ale każda dobudówka trzymała się na zaprawie i modlitwie. Chcesz dołożyć nową ligę? Kuj ścianę nośną. Nowa baza zawodników? Kuj drugą.
Nowy fundament to paczki danych. Liga jest paczką. Baza zawodników jest paczką. Chcę w przyszłości dokładać kolejne ligi, świeże bazy na nowe sezony, rozbudowany trening i nowe drzewko rozwoju zawodników bez rozbierania budynku za każdym razem. Teraz mogę.
Cena jest jedna i mówię o niej wprost: stare zapisy się nie wczytają. Wiem, że utrata kariery boli, szczególnie jeśli masz za sobą kilka sezonów, i przepraszam za kłopot. To jednorazowe cięcie. Robię je właśnie po to, żeby następne aktualizacje nie wymagały już takich decyzji.
Pierwszy lokator nowej hali: liga kobiet
Chciałem tego od pierwszego dnia prac nad grą. W notatkach z samego początku projektu jest punkt “liga kobiet”, a obok znak zapytania, bo stary fundament by tego nie udźwignął. Nowy udźwignął bez jęknięcia.
Rozpoczynasz karierę, wybierasz Kobiety i dostajesz osobny świat: 13 klubów, sezon zasadniczy, play-off ośmiu drużyn i puchar. Własne zawodniczki, własny sztab, własna tabela. Nowy jest również komentarz meczowy: rozgrywająca prowadzi akcję, skrzydłowa trafia za trzy, trenerka bierze czas.
Ta ostatnia rzecz zjadła więcej wieczorów, niż ktokolwiek podejrzewa. Polszczyzna nie wybacza: gra składa zdania z setek szablonów i każdy musiał nauczyć się odmieniać. Pierwsze zgłoszenie od testerki brzmiało “Zawodnik nie ma jeszcze żadnego postępu” wyświetlone na profilu zawodniczki. Poprawiam to transzami i kilka miejsc wciąż czeka na swoją kolej, więc jak zobaczysz męską etykietę w damskiej lidze, to wiedz, że już jest na liście.
Poligon: tysiąc meczów jednej nocy
Najwięcej fantazji w tej aktualizacji wcale nie ma w lidze kobiet. Jest w rzeczach, których nie widać.
Zanim wypuściłem nowy balans silnika, kazałem grze rozegrać tysiąc meczów kontrolnych w jedną noc. Rano czytałem raport jak trener po sparingu: dogrywki w 2,1 procent spotkań, wyniki wreszcie z koszykarskiego świata, bez kosmicznych 179:165, które część z Was pamięta z poprzednich buildów. Dogrywki są zresztą grane do skutku, na żywo, choćby była czwarta z rzędu.
Potem przyszedł eksperyment, z którego jestem chyba najbardziej dumny: co się stanie, jeśli ustawisz cały skład poza pozycjami? Środkowy na rozegraniu, rozgrywający pod koszem. Silnik pierwszy raz naprawdę karze za takie pomysły, a asystent taktyczny ostrzeże Cię, zanim je zrealizujesz. Rywale też dostali pełny arsenał: strefa, pressing, wszystko, co znasz z prawdziwych parkietów.
Z kroniki wypadków, czyli bugi, które zapamiętam
Każda beta ma swoją listę błędów, które bolą, i krótszą listę takich, które się kocha. Z tej drugiej: szesnastolatek z akademii poprosił mnie kiedyś o dzień wolnego na urodziny żony. Wydarzenia rodzinne losowały się bez patrzenia na wiek. Już nie losują, a ja trochę tęsknię.
Była też “32-latka rozwojowa”, bo opisy traktowały każdą nową twarz w klubie jak nastolatka z perspektywami. I mój ulubiony klasyk: martwy przycisk “Rozpocznij mecz” przy zdziesiątkowanym składzie, który stał i patrzył, jakby czekał na lepsze czasy. Naprawione, podobnie jak terminarz, który potrafił się przestawić, gdy telefon zmienił strefę czasową. Tak, ktoś testował Basket Managera na wakacjach i bardzo mu za to dziękuję.
Co jeszcze znajdziesz w nowej wersji
Sponsorzy przestali być loterią: widzisz, czego oczekują, a premie wpadają na konto od ręki. Wywiady i cele zarządu mają prawdziwe konsekwencje. Zmiany robisz jednym panelem w przerwie, w time-oucie i w trakcie gry, a dwóch zawodników zamienisz pozycjami jednym gestem. Do tego nowy jasny motyw i pasek aktualności koszykarskich PZKosz na ekranie startowym, żeby prawdziwy kosz był zawsze o jeden rzut oka.
Zaczynamy od nowa. Razem
Skoro wszyscy startujemy z czystą kartą, to gram z Wami: biorę klub kobiet z dołu stawki i melduję się w walce o play-off. Będę tu opisywał, jak idzie, a Wy trzymajcie mnie za słowo.
Testujesz na iOS? Aktualizacja czeka w TestFlight. Na Androidzie? Wchodzisz przez Google Play, a gdyby coś nie działało z dostępem, napisz na kontakt@basketmanager.pl i to prostujemy. Jeszcze Cię nie ma w becie? Zapisz się na basketmanager.pl.
Hala wyremontowana. Parkiet błyszczy. Gramy.